Polecam radomskich bloggerów:
Wiesław Wędzonka
Radosław Witkowski
Obiektywny Radomianin
Bohdan Karaś

powrót na stronę główną
RSS
sobota, 10 maja 2014

WSH, Dami i Gazeta Wyborcza zorganizowały we czwartek debatę z kandydatami do Parlamentu Europejskiego umieszczonymi, jako jedynki na listach komitetów wyborczych zarejestrowanych w okręgu nr 5. Debata zorganizowana była dobrze, należą się słowa uznania dla organizatorów a szczególne słowa pochwały dla prowadzących. Mam kilka słów komentarza do niektórych osób występujących na scenie.

Andrzej Celiński – Europa Plus Twój Ruch. Świetlana postać opozycji demokratycznej a szczególnie w okresie po 25 czerwca 1976 roku w Radomiu. Przyjeżdżał do naszego miasta pomagając robotnikom krzywdzonym przez ubecję, milicję, ówczesną władzę za wystąpienia. KOR, której był współorganizatorem to wspaniali ludzie, odważne działania i wielka pomoc dla krzywdzonych radomian. To bezwzględnie wspaniały okres w życiu Andrzeja Celińskiego. Start do wyborów z komitetu, którego lider dyskredytuje największego Polaka, jakiego mieliśmy w naszej historii Karola Wojtyłę, insynuując jakoby był ojcem nieślubnego dziecka, to w oczach moich i większości rodaków jest rzeczą nie do zaakceptowania. Z tak postępującymi osobnikami nie może żaden porządny człowiek zawierać sojuszy.

Witold Tumachowicz – Ruch Narodowy. Nie znam tego pana, po raz pierwszy zobaczyłem go na debacie. Poza bardzo arogancka, siał odpychającą aurę wokół siebie i tak się wypowiadał „ chcę się dostać do Parlamentu Europejskiego, aby go zlikwidować…” Tego typu osoby określał mój przyjaciel przed kilkoma latami, jako szaleńców, którzy proponują jazdę syrenką 160 km/godzinę bez zapiętych pasów bezpieczeństwa. Takiej prędkości ten pojazd nie jest w stanie osiągnąć a gdyby z górki i przy sprzyjającym wietrze to się udało, to taka podróż musi zakończyć się katastrofą. Myślę, że nikt z Radomian będących przy zdrowych zmysłach na tego typu ludzi nie zagłosuje.

Anna Kalata – SLD. Pani, która ma bogatą przeszłość polityczną od PZPR, poprzez SLD, Samoobronę i znów SLD. Minister pracy w rządzie PiS Samoobrona. To w tym czasie Anna Kaleta wraz z mężem była w sądowym sporze z PZU o odszkodowanie za wypadek komunikacyjny. Będąc w komisji, która decydowała o wyborze prezesa PZU, głosowała za powołaniem Jaromila Netzla na stanowisko prezesa. Błyskawicznie po nominacji nowy prezes PZU podpisuje ugodę z małżeństwem Kaletów o odszkodowanie na kwotę jednego miliona trzystu tysięcy złotych. Szczegóły są w tym artykule. Jest to przyczynek, aby sądzić, iż ta osoba bardziej będzie dbała o własne interesy niż publiczne. To w oczach wyborców powinno dyskredytować tę kandydatkę.

Małgorzata Gosiewska – PiS. Pani, jako jedyna kandydatka wystąpiła w zastępstwie jedynki na tej liście Wojciecha Jasińskiego. Wojciech Jasiński - kolega pani Kalaty z rządu, ( minister skarbu
rekomendujący na szefa PZU Jaromila Netzla) a wcześniej z PZPR-u, nie chciał przyjechać do Radomia. Kandydatka PiS skoncentrowała się na jej zdaniem niesprawiedliwym podziale środków unijnych na Mazowszu. W sposób szczególny ma być dotknięty tym podziałem nasz radomski region. Pani poseł pominęła milczeniem to, że ten sposób podziału środków unijnych, obowiązujący do dziś, zaproponował rząd PiS i Samoobrony. Propozycja ta została zaakceptowana przez Unię. Należy uderzyć się we własne piersi, jeśli moje ugrupowanie takie – jak twierdzi pani Gosiewska – niesprawiedliwe kryteria ustaliło, to pochlam głowę i się wstydzę. Nie wmawiam ludziom nieprawdy.   Przejrzałem strony internetowe Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju. Jest tam dokładne i przejrzyste opracowanie jak wykorzystaliśmy unijne środki w Polsce. Rozpisane na województwa i powiaty bez środków przeznaczonych na rolnictwo. Ciekawe zestawienie i co z niego wynika; w Warszawie wydano na jednego statystycznego mieszkańca 11.354,43 zł, w Radomskim 6.005,45zł, w Płockim 5.301,00 zł, a na przykład w powiecie białobrzeskim, a więc tuż obok radomskiego 21.340,80  zł na jednego mieszkańca. Rzeczywiście mamy prawie dwukrotnie niższy wskaźnik niż Warszawa, ale już w stosunku do innych regionów nasze wskaźniki nie wyglądają tak źle. Wniosek jest jeden, zamiast narzekać należy pracować nad wnioskami, które będą miały szansę na realizację. Może pani Gosiewska błyśnie intelektem w tej sprawie, bo PiS-owskiej władzy w Radomia nie bardzo to wychodzi.

Jedna refleksja ogólna dotycząca wszystkich komitetów wyborczych – na żadnej liście na czołowym miejscu nie znalazła się kandydatura z największego miasta w tym okręgu wyborczym. Według decydentów kiepscy kandydaci (?) a może inne względy okazały się ważniejsze?  

16:01, andrzejluczycki
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 05 maja 2014

W okresie Działania w Unii Wolności, później tworzeni Platformy Obywatelskiej i pierwszych latach jej funkcjonowania blisko współpracowałem z Pawłem. Mieliśmy wspólne biuro parlamentarne w Radomiu. Po jego odejściu z Platformy nasze drogi się rozeszły. Wtedy a i teraz przy odejściu Jarosława Gowina uważam, że Platformy nie wolno dzielić. Mój stosunek do działań politycznych Pawła Piskorskiego, po opuszczeniu przez niego Platformy był nacechowany taką zdystansowaną życzliwością. Dużym zaskoczeniem dla mnie było ostatnie oskarżenia Pawła pod adresem działaczy Kongresy Liberalno-Demokratycznego w początkach istnienia. Jest to tego typu działanie, o którym powoli zapominałem; mam czarną teczkę z obciążającymi materiałami na kogoś, ale jej zawartości nie pokażę. Macie mi wierzyć, że mówię prawdę, iż tamten lub tamci zrobili coś okropnego. Postępowanie w stylu Tymińskiego, Leppera. Myślałem, że Paweł Piskorski jest ponad takie działanie, myliłem się. Paweł został kolejną osobą w moim życiu co, do której się zawiodłem.  

17:52, andrzejluczycki
Link Komentarze (1) »

Wyjechaliśmy w piątek z lekkim opóźnieniem w trójkę. Jedna osoba, która miała z nami jechać niestety wylądowała w szpitalu i w wyprawie udziału wziąć nie mogła. Ambitnie jadąc prawie non stop byliśmy w Rzymie o szóstej rano. Tak wczesna pora miała dobre strony naszej eskapady, w mieście niewielki ruch i brak związanych z tym utrudnień. Dojechaliśmy pod sam hotel oddalony od głównego wejścia do Watykanu około pół kilometra. Tego samego dnia rozpoczęliśmy zwiedzanie miasta, oczywiście pieszo, samochód stał na szczęśliwie znalezionym miejscu do parkowania (a nie jest to łatwe) przy hotelu. Całonocna jazda dała się nam wszystkim we znaki i położyliśmy się spać z mocnym postanowieniem pobudki skoro świt. Niestety przysnęliśmy i na Plac Świętego Piotra wyszliśmy o godzinie piątej. Była to już pora mocno spóźniona. Nie było szans dostać się na plac. Olbrzymie tłumy ludzi z całego świata skutecznie zablokowały wejście. Postanowiliśmy iść na Pizza Navona, gdzie przy kościele pod wezwaniem świętej Agnieszki był telebim i transmitowana była msza w tłumaczeniu na język polski. Tu również były tłumy wiernych. Plac zdominowali Polacy, ale byli ludzie z różnych części świata. Atmosfera niepowtarzalna. Wszyscy w uniesieniu chłonęli obrazy i słowa płynące z ekranu. Reakcje były spontaniczne i gorące. Jan Paweł II jest święty! 

Koniec dnia spędziliśmy na zwiedzaniu Rzymu. Koloseum, spacer wzdłuż Tybru do Panteonu. W poniedziałek rano wyjazd przez Wenecję a później Niemcy do domu.

 

17:16, andrzejluczycki
Link Komentarze (5) »